Detektyw Meyer powraca po dekadzie milczenia

Sprawa nad wyraz skomplikowana

Katarzyna Bonda ponad dekadę trzymała czytelników w napięciu zanim wydała kolejną część zagadek kryminalnych z Hubertem Meyerem. Czwarty tom Nikt nie musi wiedzieć. Hubert Meyer. Tom 4 ze strony www.taniaksiazka.pl jest z pewnością najtrudniejszym zmaganiem dla detektywa, który przy okazji będzie musiał otrzeć się o fałszowanie dokumentów, sprawę, która z pozoru wydaje się niemożliwa do wyjaśnienia oraz po raz kolejny zmagać się z niemożliwością odbycia normalnego urlopu.

Chwila wolnego jest dla Meyera na wagę złota. Jest diabelsko zmęczony, ale wie, że zawsze, kiedy planuje urlop, to ktoś lub coś będzie chciało mu w tym przeszkodzić. Tym razem jest przygotowany, zaszywa się w swoim mieszkaniu i ma plan robienia praktycznie niczego. no, może poza gapieniem się w telewizor i rozpracowaniem skrzynki tequili. Stara się nie myśleć o pracy, ale cały czas spokój burzy mu tajemnicza kobieta, która wysyła do niego serię smsów. Mimo wszystko, na tym etapie, Meyer jest nieugięty, musi mieć wolne. Mniej więcej w połowie kawalerskiego wypoczynku do jego drzwi puka pani prokurator Rudy, która nie przyjmuje odmowy. Sprawa, którą przedstawi jest nad wyraz skomplikowana.

Japa nie żyje, trzeba zatrzeć ślady

Rudy nie ma wątpliwości, że trzeba natychmiast zmienić tory pewnego śledztwa. Jeden z policjantów zastrzelił gangstera, niejakiego Japę, i trzeba zrobić wszystko, by zmylić innych śledczych i sprowadzić sprawę na zupełnie inne tory. Meyer ma zadanie do wykonania, sporządzenie analizy, która potwierdzi wersję Rudy. Nie za bardzo ma wyjście, ale żeby ratować swój urlop stwierdza, że może przekierować wszystko na tajemnicze morderstwo w zamku w Mosznej, który wydaje się ślepym zaułkiem. Pani prokurator ma wobec tej decyzji swój własny plan. Meyer właśnie dostanie przydział, by w trybie pilnym zbadać tę sprawę.

Od tej pory śledztwo będzie przebiegało bardzo szybko, nie tylko dlatego, że Meyer łudzi się, że jeszcze uszczknie coś ze swojego urlopu. Sprawa zacznie składać się aż z trzech stron, chociaż pozornie te drogi nie mają ze sobą nic wspólnego. Moszna okazuje się miejscem, w którym dochodzi do łamania prawa z zadziwiającą częstotliwością. W dodatku wychodzi na to, że Meyer znalazł się na tropie seryjnego zabójcy. Trochę wyszedł z wprawy przy tak skomplikowanych śledztwach, jednak poradzi sobie brawurowo. Oczywiście na swój, jakże niesamowity i pozbawiony wszelkich zasad, sposób. Podczas lektury polecane jest zrobienie sobie dłuższego wolnego, od książki nie sposób się oderwać!

 

 

#Bonda, #Hubert Meyer, #kryminał, #morderstwo, #śledztwo